no cóż. specjalizuję się w a: tasiemcowych fan fikcjach, b: tasiemcowych powieściach bez końca na widnokręgu, wiec co ja tam moge krytykowac... Ale jakaś szablonowość w tym jest, na moje krzywe [żółte] oko. najgorze jest to: zatrzymała się, spojrzała... i zobaczyła: oczy takie, włosy takie, wzrost, ... Jak opis postaci z Wiki, strasznie tego nie cierpię
nie chce mi się zagladać do słownika, co to je ten "draft"? *zerka podejrzliwie*
Znaleziono 11 wyników
Północ [CDN] - Wto Maj 19, 2009 8:31 pm
Książki Prattcheta - Pon Maj 18, 2009 8:59 pm
trzymałaś w domu pół biblioteki, ale wolałaś się produkować na mangakach i tym podobnych, niż czytać
faktycznie dużo ksiażek machnął, ale zaletą Pratchetta jest to, że nie trzeba koniecznie czytać po kolei Tylko właśnie - trzeba czytać, bo się szybko człowiek zgubi w stosie kolejnych części
Północ [CDN] - Pon Maj 18, 2009 3:06 pm
oż. potrafisz to, co mnie nie wychodzi - miescisz się w formacie A4.
co do stylu, chodzi mi po głowie jedno slowo: STARANNY. cóż, może to nie jest to, co człowiek chce przeczytać o sobie, kiedy już się postara, ale tak to widzę i cóż poradzę
tak na marginesie, dlaczego to zawsze muszą być zielone oczy - brązowe gorzej brzmią, niebieskie są takie za kjut? a w ogóle chłopcy bywają czasem niechudzi. serio. chociaż w opowiadaniach, szczególnie tych z neta, istota ludzka rozmiaru L to gatunek wymarły
to dywagacja, nie krytyka. wiadomo, wszystko wkrojone w Nastrój.
"najstarszej i zdecydowanie najciekawszej części " - to takie coś, co się pisze, jak sie chce koniecznie wbić czytelnikom do głowy Tło. ale nie działa i w ogóle odradzam Brzmi przewodnikowo, aż boli.
acha - niezłe imiona.
Bittersalz chyli kapelusz - Nie Maj 17, 2009 10:19 pm
*rozgląda się za parą szkiełek*
ano istotnie gdzieś sprzeniewierzyłam swoje drugie oczy. chwilowo.
Bittersalz chyli kapelusz - Sob Maj 16, 2009 10:58 pm
nie widzę nic strasznego ~~
widzisz, jaki zaszczyt cie kopnął, zwykle omijam ten dział szerokim łukiem
Sugestie zmian etc. - Sob Maj 16, 2009 10:55 pm
wiecie, keidyś mnie wywalili z forum, bo żeby dojść do odpowiadającej mi rangi, pisałam po sto tysiecy debilnych postów. Dziennie.
Znaczy, wiele razy postępowałam tak zwyczajnie dla przetestowania cierpliwości modów [z jakiegoś powodu zawsze wpadaja w szał szybciej od adminów i to jest bardziej zabawne], ale ten jeden raz był wyjątkowy. Otrzymałam wymarzoną rangę i cieszyłam się nią całe dwie godziny, zanim mnie wykopali na amen [ale to juz się nie liczyło, prawda?] To był tytuł jakowejś piosenki Miyaviego, czy coś.
Znakiem tego opowiadam sie za automatycznym wskakiwaniem rang wg ilosci postów, ale raczej nie publikujcie listy co za ile, bo ludzie są zachłanni - na wszystko.
po przekroczeniu, powiedzmy 500, czy 1000, czy jak tam chcecie niech bedzie ranga "do wyboru" - jako bonus za aktywność.
to tak z doświadczenia nałogowego zabójcy forów
~~
Książki Prattcheta - Sob Maj 16, 2009 10:45 pm
*liczy* pracuję jako spedytor, to daje 24/7 pod telefonem + studiuję + prowadze kilka blogów + czytam + ściągam dziesiatki plików dziennie - muza, filmy, seriale + "konsumuję" co ściagnę + mam życie prywatne poza kompem! serio! + łażę po mieście + podróżuję [bardzo spontanicznie] + ... Dzieci, co wy tak mało zajęć macie i ciężko przeżywacie
*zamyka offtopa* owszem. jestem charytatywna, szczególnie, jeśli idzie o Terrego Nasza mała, osiedlowa biblioteka w tej chwili posiada dzięki mnie zbiór "Praczetów" chyba większy, niż Centrala
i dzięki temu wiecej jest osobników praczetujących = nie musze uciekać na kompa, żeby z kims znajomym na ten temat pogadać
a Śmierć nie jest najgorszy, chociaż niektórzy psiocza na to, ze głos podkłada Kristoper Lee Owszem - ja też inaczej sobie wyobrażałam TEN GŁOS
Książki Prattcheta - Sob Maj 16, 2009 8:55 pm
ja też je kupuję, czytam dwukrotnie i oddaje do biblioteki Filantropia kosztuje, ale "zaraziłam" już kilka osób na wiosce bakcylem praczetyllis
WIELKIE LITERY sa super
ej, a moze temacik o filmach z DW? Kolor Magii i Wiedźmikołaj były świetne [ale tylko w oryginale Polskie tłumaczenie przyprawiało mnie o dreszcze, sama nie wiem czemu]
Książki Prattcheta - Pią Maj 15, 2009 9:44 pm
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA, Miszczu Słony, to jest bardzo słuszny temat xD
nieustannie mam w domu któryś tytuł Pratchetta, tak nieprzerwanie od ładnych paru lat Nie potrafiłabym nawet wskazać, który jest mój ulubiony Za to ulubioną postać wskazuję od razu *wytyka palcem Patrycjusza*
czekamy aktualnie na Łupsa i Making Money [polski tytuł do d.., jakoś mi nie pasi] i czas mi sie z deka dłuży, więc co i rusz dopożyczam sobie coś z biblioteki w ramach odświeżania wspomnień
jestem tępym fanem i nie dostrzegam w Terrym żadnych wad *Stawia Terrego na szczycie Cori Celesti*
Tematy tabu - Pią Maj 15, 2009 9:05 pm
przede wszystkim musi być pomysł. MUSI być tak, ze autor wpada na pomysł, który wiąże się z taką czy inną treścią, a nie zakłada z góry, że taka treść musi się znaleźć [bo sie sprzeda] i dopiero dorabia do tego historyję od siedmiu boleści
Tematy tabu - Pią Maj 15, 2009 9:01 am
szczerze mówiąc nie przepadam za tymi tematami - a wcale nie o to chodzi, że zaczynam sie czerwienić, po prostu wywołuja u mnie traumę ksiazki typu "byłam prostytutką, jakie to straszne" Ale to moje osobiste odczucia - nie lubię pewnych treści tak samo, jak nie lubię koloru żółtego [prosimy nie sugerowac się ostatnim szablonem]
Ale pomijając Obawiam się, ze chociaż napisano już setki esejów w intencji zwalczania tego zjawiska, to jednak wciąż myli się pojęcie trudnego tematu ze złym [moralnie] tematem, co przekłada się na błędne równanie Szok [że bebechy się przewracają] = Ambitność
i jeszcze co do dojrzałości - to zadziwiające, ze po takie ksiażki sięgaja ludzie, którzy nie wiedzą jak się tłumaczy "Quo Vadis" Nie to, że zaraz zmuszam do Sienkiewicza, prototelenowelopisarza, ale to taki luźny przykład

