Jakkolwiek idiotycznie nazwa tematu by nie brzmiała, takie rzeczy istnieją. Mimo wszystko, nie w każdej książce występują schizofrenicy, homoseksualizm (chociaż w tej dziedzinie bardziej tabu jest już homofobia), morderstwa, nałogi, półświatek i inne "mroki życia".
...No właśnie. Kiedy tak czyta się tę listę tematów tabu, to zdaje się, że coś jest nie tak. Z definicji te wszystkie dziedziny życia są poruszane w literaturze z rzadka i zazwyczaj w odpowiednich kręgach, ale ostatnio... BUM. Każdy młody i zdolny do stukania w klawiaturę pisze o hektolitrach krwi, naćpanych lafiryndach z przeszklonych wieżowców, ewentualnie o skorumpowanych politykach, czy młodocianych mordercach (tudzież satanistach - to bardzo modne połączenie). No po prostu globalizacja i wolna Amerykanka, zupełnie jak w McDonaldzie.
Ostry seks, wiązkę przekleństw i pejcz poproszę.
Podoba Wam się to? Jakie są Wasze doświadczenia związane z tytułami zawierającymi takie motywy (mówię tu zarówno o dziełach wygrzebanych w czeluściach bibliotek i internetu, jak i Waszych, wprost z szuflady)? A może znacie jakieś kontrowersyjne tematy, które nadal czekają, aby ujrzeć światło dnia?
Osobiście uważam, że osoby poniżej pewnej granicy doświadczenia nie powinny nadużywać drastycznych, kontrowersyjnych motywów. Nie mówię tu o ograniczeniach wiekowych, bo wiadomo, że większość po prostu ich nie przestrzega i czyta/pisze co chce. Chodzi mi o to, że osoba, która nie przeczytała iluśtam książek i nie napisała kilkunastu porządnych tekstów nie ma nawet odpowiedniego wyczucia, żeby zacząć bawić się w ambitną, oryginalną literaturę. Bo jak tu mówić o doświadczeniu życiowym, skoro większość osób zainteresowanych ma około trzynastu lat na karku? Tak więc - ludzie, opanujcie się trochę, nie każdego podniecają żyleta, strzykawka i lateksowe kostiumy.
Jeśli o popularyzację tematów tabu chodzi, to ona mi w sumie zwisa. Nie zapobiegnę temu, czuję, że chociażby taki Pilipiuk przegina już ze swoim Wędrowyczem, ale co ja zrobię? Tego chce rynek, a prawa rynku są inne od praw sztuki. Dla mnie przejaskrawienie drastycznych sytuacji zakrawa na kicz - ale co z tego, skoro milionom Jacków z Polibud W Całej Polsce się podoba?
...No właśnie. Kiedy tak czyta się tę listę tematów tabu, to zdaje się, że coś jest nie tak. Z definicji te wszystkie dziedziny życia są poruszane w literaturze z rzadka i zazwyczaj w odpowiednich kręgach, ale ostatnio... BUM. Każdy młody i zdolny do stukania w klawiaturę pisze o hektolitrach krwi, naćpanych lafiryndach z przeszklonych wieżowców, ewentualnie o skorumpowanych politykach, czy młodocianych mordercach (tudzież satanistach - to bardzo modne połączenie). No po prostu globalizacja i wolna Amerykanka, zupełnie jak w McDonaldzie.
Ostry seks, wiązkę przekleństw i pejcz poproszę.
Podoba Wam się to? Jakie są Wasze doświadczenia związane z tytułami zawierającymi takie motywy (mówię tu zarówno o dziełach wygrzebanych w czeluściach bibliotek i internetu, jak i Waszych, wprost z szuflady)? A może znacie jakieś kontrowersyjne tematy, które nadal czekają, aby ujrzeć światło dnia?
Osobiście uważam, że osoby poniżej pewnej granicy doświadczenia nie powinny nadużywać drastycznych, kontrowersyjnych motywów. Nie mówię tu o ograniczeniach wiekowych, bo wiadomo, że większość po prostu ich nie przestrzega i czyta/pisze co chce. Chodzi mi o to, że osoba, która nie przeczytała iluśtam książek i nie napisała kilkunastu porządnych tekstów nie ma nawet odpowiedniego wyczucia, żeby zacząć bawić się w ambitną, oryginalną literaturę. Bo jak tu mówić o doświadczeniu życiowym, skoro większość osób zainteresowanych ma około trzynastu lat na karku? Tak więc - ludzie, opanujcie się trochę, nie każdego podniecają żyleta, strzykawka i lateksowe kostiumy.
Jeśli o popularyzację tematów tabu chodzi, to ona mi w sumie zwisa. Nie zapobiegnę temu, czuję, że chociażby taki Pilipiuk przegina już ze swoim Wędrowyczem, ale co ja zrobię? Tego chce rynek, a prawa rynku są inne od praw sztuki. Dla mnie przejaskrawienie drastycznych sytuacji zakrawa na kicz - ale co z tego, skoro milionom Jacków z Polibud W Całej Polsce się podoba?



